Dla mej drogi
Dla mej pary nóg
Dla mych oczu
Bym lepiej widzieć mógł
Dla mej drogi
Dla mych nóg
Dla mych dłoni
Bym więcej zebrać mógł
Tysiące wspomnień
Jak tysiąc świec
Płonie we mnie
bym nie zapomniał
Każdy kamień
Każdy z kwiatów, drzew
Z nazw i imion dziś zapamietać chcę
Uczę, kuję
Wbijam w łeb (co noc)
Bym mógł widzieć
Kogo wołać chcę
I tylko wtedy jestem
Gdy ci spotkani
We mnie żyją po to bym
Nie zapomniał
Byłaś tu widziałem przecież twoje oczy
Byłaś tu jakby to było dziś
A ta noc i te miliony gwiazd
Przypomną ci ten wspaniały czas
I wrócisz tu i będziesz ze mną każdej nocy
I wrócisz tu bo bardzo tego chcesz,
bo bardzo tego chcesz...
Przez całą noc nie mogłem zakręcić kranu
nie mogłem przez noc...
Chodnik ten sam
A dziś jakiś inny
Dobrze go znam
A dziś gubię się
Coś myli krok
Zawsze tak zwinny
Jeszcz parę metrów...
Kikuty drzew
Tak kiedyś znajome
W rowie dziś
Kaleczą mnie
Idę sam
Nieznany nikomu
I nic już nie pamiętam...
Dlaczego na mnie tak patrzycie
Ja przecież nie przeszkadzam wam
Sam sobie radę dam znakomicie
Schowajcie się do swoich bram
Jak mały brzdąc zaczynam od nowa
Po kroku krok
Za błędem błąd
Tylko jak przed wami się schować
Jak można uciec stąd
Dlaczego na mnie tak patrzycie
Ja przecież nie przeszkadzam wam
Sam sobie radę dam znakomicie
Schowajcie się do swoich bram