Kto to jest ja
i o kim jest mowa
gdy mówię o sobie
nim w sobie się schowam
Kim jesteś ty
i czym to co czujesz
gdy nagle się wszystko
kołysze, wiruje
i po co tyle pytań
to proste jak drut
niebo jest w niebie
a ziemia tu
Nie godząc się z tym faktem
musimy sprawić cud
ziemię pchnąć do nieba
a niebo tu
Po co nam my
czy starczy nam siebie
by móc się oddalić
na spacer po niebie
po co nam my...
Wstałem więc by zacząć żyć
Duszę wziął w obroty deszcz
Tak by niemoc móc z niej zmyć
I paskudztwo zmyć z niej też
Deszcz o duszy dużo wie
Może wzbudzić czasem chęć
By się ubrać wstać i wyjść
Dać przewietrzyć duszy się
Wstałem więc by zacząć żyć
I ponownie stwierdzić, że
Jestem po to by tu być
Choć to "być" nie zawsze bawi mnie
Wstałem więc by zacząć żyć
I choć duszę mą coś mnie
Fakt ten uświadamia mi
Jestem, a to jednak: liczy się
Nie trzeba jechać do Madrytu,
Wystarczy zajrzeć do zeszytu:
W szkole, na lekcji naszej pani
Mamy corridę jak w Hiszpanii.
Kiedy się zajrzy do słownika,
To byk na łeb, na szyję znika,
Ale na pamięć kto potrafi
Wygonić byki z ortografii?
Zawsze przychodzą na dyktando
Byczki łagodne jak Fernando,
Byki z gramatyki!
I byki bardzo rozbrykane
Przez samo ha, ó kreskowane,
Byki z gramatyki
Przez żet, erzet, cecha, ole!
I jak wygonić z klasy je?
Jest jeszcze tylko jedna szansa,
Żeby Don Kichot z Sancho Pansą
Przestali walczyć z wiatrakami
I rozprawili się z bykami!